Sięgam pamięcią do dzieciństwa
    Home    0 komentarze
  • Post Gallery
  • Post Gallery
  • Post Gallery
  • Post Gallery
Początki drogi do partnerstwa, czyli jak Komma Lika znalazła się w Polsce

Początki drogi do partnerstwa, czyli jak Komma Lika znalazła się w Polsce

Czasy się zmieniły i możemy głośno mówić o tym, że jak każdy, chcemy mieć czas na swoje przyjemności i rozwój, a rola domowej kury, nie jest przypisana kobietom ze względu na płeć od urodzenia. A przynajmniej nasz partner już przestał mówić głośno, że nasze miejsce jest w kuchni. Jednak jego zapewnienia odbiegają od tego, co przynosi codzienność. Partner mówi jedno, a robi drugie: „Kochanie, dzisiaj nie mogę pójść z dzieckiem do lekarza, ale opłać rachunki i zrób zakupy, a po drodze odbierz samochód z warsztatu”. Rodzi się dysonans, gdy partner ma podobne jak my wzorce z domu rodzinnego, gdzie to jego mama zajmowała się domem, a tata pracował. Choć rozum podpowiada, że każdy ma równe prawa i obowiązki, to wpasowujemy się naturalnie w znane szablony od dzieciństwa. On także.

Myslalam, ze tak jest w kazdej rodzinie. Okazuje się, że byłam w błędzie. Nie dla wszystkich równy podział obowiązków w domu jest problemem. To ja żyłam w przekonaniu, że tak być musi. Dorastając poznałam różne rodziny i dziś już wiem, że nie musi być tak, jak gdy byłam mała. Każdego dnia kreślę moim dzieciom inne wzorce, tak, żeby łatwiej było im tworzyć zdrowe związki oparte na partnerstwie.

Znałam kiedyś chłopaka, który nazywał sam siebie Kogutem domowym. Dzisiaj wiem, że był skarbem na wagę złota. Takich, którzy nie wstydzą się przywitać partnerki ze ścierką w ręku i zapytać, co chce zjeść na kolacje, na szczęście jest już więcej. A pojawienie się dzieci mocno weryfikuje deklaracje o partnerstwie, dlatego warto je poddać próbie zanim powiększy się rodzina, a obowiązków domowych przybędzie.

Już jako młoda matka poczułam bolesne zderzenie z rzeczywistością. Nie miałam czasu na zaspokojenie podstawowych potrzeb, jak sen czy kąpiel, a obowiązków tylko przybywało. Poszukując sposobu na pokazanie partnerowi mojego świata, bez kłotni i oskarżeń, natrafiłam na Komma Lika. Gry nie było jeszcze w Polsce, ale z miejsca zakochałam się w tym pomyśle i postanowiłam sprowadzić ją do kraju. Skontaktowałam się z Marią, pomysłodawczynią gry i zaproponowałam, że przystosuję ją do naszych realiów i wprowadzę na polski rynek. Udalo się! Maria akurat przebywała w Polsce i szybko nawiązałyśmy współpracę.

Dzisiaj Komma Lika gości w wielu poskich domach. Mamy nadzieję, że tak ja w moim domu, jest motorem, który napędza rozmowy o równouprawnieniu i zaangażowaniu wszystkich członków rodziny w domowe obowiązki.

Podzielcie się z nami, jak jest u Was dzisiaj, a jak było w Waszych domach rodzinnych? Za najciekawszą naszym zdaniem odpowiedź wyślemy nagrodę w postaci gry Komma Lika.

Zostaw odpowiedź

* Imię:
* E-mail: (niepublikowane)
   Website: (Adres URL witryny http://)
* Komentarz
Wpisz kod
Kategorie bloga